środa, 21 sierpnia 2013

Od Williama C.D. Susan

- Kuszącą propozycją jest stanie tutaj i patrzenie się na Twoją piękną twarz, ale mam o wiele bardziej kuszącą propozycję...
- Czyli?
- Porywam Cię, do Paryża.
- Ale...
- Żadne ale, jak kocham to na całego.
- Jest około pierwszej w nocy, a bilety i samolot?
- I dlatego dziękuję matce że nie powstrzymała mnie przed zostanie wokalistą zespołu rockowego, chodź.
Przeszliśmy przez park i wyszliśmy na parkingu, na którym stało moje bugatti.
- Serio?
- Zapraszam - otworzyłem jej drzwi. - Oczywiście, a teraz lotnisko.
Kiedy wsiedliśmy do samochodu zadzwoniłem do znajomego pilota i kiedy przyjechaliśmy na lotnisko samolot był gotowy.
- Cześć Robert.
- Cześć. Witam panią. Dokąd lecimy?
- Do Paryża.
- Aha, no tak, gdzie indziej zabrać tak piękną dziewczynę.
- Nie pozwalaj sobie - zaśmiałem się. - Zapraszam panią do samolotu.

(Susan?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytelnicy