sobota, 31 sierpnia 2013

Od. Felixa



Popołudnie.... - dla większości chwila spokoju. Dla mnie też. Chadzam wtedy do lasu. Słucham muzyki, którą tworzą drzewa.
 - Koniec - usłyszałem - Było dobrze
 Wzdrygnąłem się, wyrywając z zamyślenia. Obejrzałem na kolegów z ekipy.
 - A ty jak zwykle - pochłaniasz się w utworze i nie widzisz, że kończymy - zaśmiał się Max, nasz wokalista
 - Cóż tak już mam i tego nie zmienię - wzruszyłem ramionami
 - Nawet to dobrze - powiedział
 Wziąłem gitarę na plecy i jako pierwszy podszedłem do drzwi.
 - Idziesz gdzie zwykle? - usłyszałem za plecami
 - tak, ale by pobyć samemu - kiwnąłem głową i wyszedłem
 Zabrałem motor i szybko ruszyłem ulicą, nawet zbyt szybko. Ledwo wyhamowałem gdy zobaczyłem przed sobą dziewczynę, stanąłem tuż przed nią. Podniosłem szybkę kasku. Była ładna, miała brązowe jak czekolada włosy, tego samego koloru, duże oczy.
 - Prawie mnie przejechałeś! - krzyknęła
 - Przepraszam, zamyśliłem się.... - powiedziałem
 - Lepiej się skoncentruj na jeździe zamiast myśleć o debilizmach, bo kogoś przejedziesz - zauważyła sucho
 - możliwe - odpowiedziałem drapiąc się po karku - Ale już mówiłem, że przepraszam...
 Zjechałem na chodnik, chociaż prawie nie było ruchu.

 < Susan? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytelnicy