niedziela, 25 sierpnia 2013

Od Nikity

Kolejny głupi, nudny dzień.
No nie, na nudę nie mogę narzekać, co najwyżej na monotonię.
Poszłam do pobliskiej knajpki i usiadłam przy barze.
- Hej, James - przywitałam się z bratem. - Dasz mi coś mocniejszego?
- Nie- zaśmiał się. - Mogę ci dać wody. Mam pozwolić, żeby moja siostrzyczka się tu alkoholizowała?
- Co? - jakie alkoholizowała, do cholery? - Przecież się nie upiję.
Jace zaśmiał się i zniknął na zapleczu, a ja pogrążyłam się w rozmyślaniach.
Nagle usłyszałam, jak ktoś odsówa krzesło obok mnie.

(Kto dokończy?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytelnicy