Szliśmy ciemną uliczką była piękna pełnia księżyca. Doszliśmy do parku było cicho,Cisza godna poświęcenia..
-A ty czym się zajmujesz?- dodał po chwili..
-Jestem szpiegiem..-powiedziałam spokojnym tonem..
-Czyli szpiegujesz?-zapytał..
-Tak ale tylko jak dostanę zlecenie...-powiedziałam
-Czyli nie szpiegujesz kogo popadie?
-Nie a co?
-Nic tak się tylko zapytałem....
-A cha....Wystarczająco wiesz już o mnie...- powiedziałam i popatrzyłam się w światło księżyca.. Ta noc była taka wspaniała ze można było odpocząć od czegokolwiek....
(Cd.Wiliam? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz