- Zaczynasz mnie już denerwować - spytałam
- Zdążyłem zauważyć -
- Patrz na drogę! - pisnęłam
Samochód zatrzymał się tuż przed szczeniakiem.
- Zabił byś go ciołku - warknęłam wybiegając po psa. Wzięłam go na ręce i z powrotem wlazłam do samochodu - Masz farta, że nic mu nie jest!
(Will?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz