sobota, 31 sierpnia 2013

Od.Susan D.C Felixa

Przewróciłam oczami i poszłam w swoją stronę .Kolejny idiota który chciał mnie zabić. Te myśli nie dawały mi spokoju .Postanowiłam przejść się do parku i chwilę odpocząć ale to nie było takie łatwe . Znów ten sam chłopak na motorze i znów by mnie przejechał.Ale w samą porę odskoczyłam..
-Czy ja mam pecha co do ciebie? - zapytałam
-Chyba tak...
-Dobra może się przedstawię ...Jestem Susan a ty?
-Felix
-Miło cię poznać..-powiedziałam..
-Mnie również...może cię podrzucić?
-Nie dzięki ..-powiedziałam po czym  westchnęłam ...
(Cd.Felix? brak weny najgorsze co może być w życiu .-. )

Od. Felixa



Popołudnie.... - dla większości chwila spokoju. Dla mnie też. Chadzam wtedy do lasu. Słucham muzyki, którą tworzą drzewa.
 - Koniec - usłyszałem - Było dobrze
 Wzdrygnąłem się, wyrywając z zamyślenia. Obejrzałem na kolegów z ekipy.
 - A ty jak zwykle - pochłaniasz się w utworze i nie widzisz, że kończymy - zaśmiał się Max, nasz wokalista
 - Cóż tak już mam i tego nie zmienię - wzruszyłem ramionami
 - Nawet to dobrze - powiedział
 Wziąłem gitarę na plecy i jako pierwszy podszedłem do drzwi.
 - Idziesz gdzie zwykle? - usłyszałem za plecami
 - tak, ale by pobyć samemu - kiwnąłem głową i wyszedłem
 Zabrałem motor i szybko ruszyłem ulicą, nawet zbyt szybko. Ledwo wyhamowałem gdy zobaczyłem przed sobą dziewczynę, stanąłem tuż przed nią. Podniosłem szybkę kasku. Była ładna, miała brązowe jak czekolada włosy, tego samego koloru, duże oczy.
 - Prawie mnie przejechałeś! - krzyknęła
 - Przepraszam, zamyśliłem się.... - powiedziałem
 - Lepiej się skoncentruj na jeździe zamiast myśleć o debilizmach, bo kogoś przejedziesz - zauważyła sucho
 - możliwe - odpowiedziałem drapiąc się po karku - Ale już mówiłem, że przepraszam...
 Zjechałem na chodnik, chociaż prawie nie było ruchu.

 < Susan? >

niedziela, 25 sierpnia 2013

Od Nikity

Kolejny głupi, nudny dzień.
No nie, na nudę nie mogę narzekać, co najwyżej na monotonię.
Poszłam do pobliskiej knajpki i usiadłam przy barze.
- Hej, James - przywitałam się z bratem. - Dasz mi coś mocniejszego?
- Nie- zaśmiał się. - Mogę ci dać wody. Mam pozwolić, żeby moja siostrzyczka się tu alkoholizowała?
- Co? - jakie alkoholizowała, do cholery? - Przecież się nie upiję.
Jace zaśmiał się i zniknął na zapleczu, a ja pogrążyłam się w rozmyślaniach.
Nagle usłyszałam, jak ktoś odsówa krzesło obok mnie.

(Kto dokończy?)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Odchodzą!

Will i Ciel odchodzą z powodu decyzji właściciela. A dokładnym powodem odejścia nie musicie się interesować, marni śmiertelnicy! Strzeżcie się mroku, bo będziemy Was obserwować...
~ Sky i Lina

środa, 21 sierpnia 2013

Od Susan C.D. Williama

Uśmiechnęłam się i wsiadłam do samolotu. Za mną Will. Usiadł koło mnie i pocałował w policzek..
-My sami w Paryżu...
-Mhm..Romantycznie tam jest..-uśmiechnęłam się..
-Wiem.. Dlatego ciebie tam porywam-uśmiechnął się..
Przez cały lot miał mnie w swoim objęciu...Kiedy byliśmy już w Paryżu, byliśmy już pod wieżą Eiffla wyglądała mniej więcej tak :


Tam pocałował mnie namiętnie w usta.Spędziliśmy kilka chwil razem sam na sam bez nikogo..
(Cd.Wiliam ? i jak ^^)

Od Stevie C.D. Williama

- Hym... - mruknęłam - Nie o Ciebie się martwię
- Zdecyduj się. To w końcu się o mnie martwisz czy nie?
- No tak. Ale nie chodzi mi o tą podwózkę... tylko o coś innego
- Co?
- Nieważne. Nie chce się kłócić. Mam do przejścia dość sporo.. Ale jak będę szła torami to szybciej dojdę.
- Szalone.
- Raczej głupie, ale co mi grozi? Jestem nieśmiertelna - wzruszyłam ramionami.
- No właśnie. Więc czemu się o mnie martwisz?
- Męczysz!? Wystarczy, że ja o tym wiem. Nie mam zamiaru mówić o tym połowie świata!
(Will?)

Od Williama C.D. Stevie Rea

- Pozwól, że sam będę decydował na co mam marnować pozytywne uczucia i spokojnie siostra je odratuje.
- Śmieszne...
- Nie, tylko realne, ma swoje sposoby... Więc? Szczerze? Nie zepsuję się tak bardzo jak Cię podwiozę.

(Stevie?)

Czytelnicy